oj…

Bardzo długo tu, mnie nie było. Chwilami barowało mi wpisów, przemyśleń i komentarzy do tego wszystkiego, co się dzieje w naszym kraju. A jest co komentować, jednak odrazu pojawiają się pytania. Czy komentujesz z lęku, czy może ze złości. Po co, kogo to obchodzi… Jeśli jeszcze, ktoś, tu jeszcze wchodzi, to może pamięta. Ze podjęłam,…