test Rorschacha

Test Rorschacha jest najbardziej znanym testem projekcyjnym. Czyli jest o fantazja osoby testującej.  Po za tym że jest to czysta sztuka nic więcej nie można powiedzieć. Przytaczam na ten temat artykuł z KSP

http://ksplab.wordpress.com/2012/02/26/psychologia-to-nauka-nie-czary-faq/

Co to jest test Rorschacha? 

Jest to wierzenie (z czasów, kiedy tabletki na ból zęba zawierały kokainę), że po tym co ludzie widzą w 10 atramentowych plamach można poznać ich osobowość, ukryte myśli, dewiacje oraz choroby psychiczne.

Jakie są podstawy naukowe dla testu Rorschacha? 

Podobne do wróżenia z fusów. Z tą różnicą, że w fusach rzekomo można zobaczyć czyjąś przyszłość, a w plamach Rorschacha czyjś charakter.

Dlaczego miałby mnie obchodzić jakiś test? 

W więzieniach, nie tylko w Polsce, ale i na całym świecie, można spotkać ludzi skazanych za gwałt, molestowanie, pedofilię czy też znęcanie się nad dziećmi. Część z tych ludzi jest niewinna, przy czym wyrok niejednokrotnie zastał wydany na podstawie tego, co ci ludzie zobaczyli w 10 atramentowych plamach. Każdy z nas może kiedyś dołączyć do tej “elity”.

Skoro to nie działa to dlaczego jest takie popularne? 

Ponieważ założenia testu Rorschacha wydają się być bardzo prawdopodobne. Każdy z nas w życiu zdążył usłyszeć “Widzisz to, bo ciągle o tym myślisz.”

Problem tkwi w tym, że z tego, co widzisz wyciąga się daleko idące wnioski. Załóżmy, że w czerwonych plamach atramentu zobaczyłeś(-łaś) krew. Czy to znaczy, że myślisz o morderstwie, które wczoraj popełniłeś(-łaś)? Może. A może po prostu mdli Ciebie na widok krwi i jest to coś czego za wszelką cenę unikasz? A może masz okres? A może jesteś wampirem? A może jesteś honorowym dawcą krwi? A może w końcu jesteś lekarzem? A może po prostu ciężko zobaczyć jest coś innego w czerwonej plamie atramentu niż krew?

Nie martw się, że nie wiesz dlaczego tak Ci się skojarzyło. Biegły psycholog sądowy interpretację wymyśli za Ciebie.

Czy są prowadzone badania naukowe nad testem Rorschacha? 

Niestety tak. Niejednokrotnie opłacane z pieniędzy podatników.

Nie wiem dlaczego jakiś zestaw jakichś plamek jakiegoś pana zasługuje na więcej badań niż jakiekolwiek inne atramentowe wypociny. Dla mnie to wygląda tak: większość dzieci w pewnym momencie swojego dorastania dowiaduje się, że jednorożce nie mają żadnych mocy, nie mówią ludzkim głosem i co więcej – nie istnieją. Owocuje to tym, że w dorosłym życiu nikt nie podejmuje prac badawczych na temat jednorożców, i nikt z tego powodu nie płacze. [chyba]

Co można mierzyć za pomocą testu Rorschacha? 

Wyobraźnię, pareidolię (doszukiwanie się znaczeń i symboli w chaosie lub szumie), poczucie estetyki oraz poczucie humoru.

Tylko żeby to mierzyć nie są potrzebne plamy Rorschacha, każdy inny przypadkowy kleks będzie tak samo wartościowym narzędziem co Rorschach (jak nie bardziej, bo będzie losowy).

Co można zdiagnozować za pomocą testu Rorschacha?

Ślepotę, daltonizm, atramento-fobie i atramento-filie.

Oczywiście, żeby to zdiagnozować zbędny jest test Rorschacha. Potrzebny natomiast, najprawdopodobniej, będzie okulista.

Czy plamy atramentowe Rorschacha mają jakąkolwiek wartość? 

Tak. Artystyczną.

tu można zrobić sobie test >>>

Reklamy