Edward Stachura – 18 sierpnia

Wczoraj były Jego urodziny. Ciekawe jest to, że zawsze przypomina mi o nich moja koleżanka mówiąc: „O zbliżają się twoje urodziny, bo wczoraj były Stachury”. To taka znajomość z podstawówki, Stachura to czas 6,7,8 klasy. Wtedy czytało się Stachurę, Hałaska, Różewicza, Bursę. Namiętnie słuchało Cohena, Zębatego, Różańskiego. Zresztą czytaliśmy dużo, i bardzo zróżnicowanie. Tak samo jak słuchaliśmy różności. Czasem myślę, że było to dość komiczne, bo po operze Aida biegliśmy na koncert Republiki. Tu dzież inne miraże artystyczne. Cały eklektyzm tamtego czasu gdzieś wciąż koło mnie krąży. To, że niektóre przyjaźnie przetrwały to dość logiczne, bo gdzie znajdziemy takich lubiących dziwności.

Mój przyjazd do Warszawy wywołam u mnie zdziwienie, kiedy 30-stolatkowe odkrywali Hłaskę. Toż on dla mnie to okres dorastania, przecierania się. I inne obrazy gdzie stawia się na współczesność wyrzucając przeszłość i tak powstają dziwne teorie i magiczne myślenie.

Bo „życie to nie teatr”

 

Jacek Różański – Niemowa

utwór z płyty „Życie to nie teatr”
wykonanie: Jacek Różański
słowa: Edward Stachura
muzyka: Jerzy Satanowski

Nie mówię
Nie otwieram ust
Bo już mi niewymownie żal
Moich do ciebie słów
Moich do ciebie słów

Tysiące słów!
Kopalnie słów!
Prawdziwe złoto
Diamenty perły
Bardzo niewiele
Sztucznej biżuterii!
Miłości bujnej, cudnej kuźnie
I wszystko w próżnię, w próżnię, w próżnię!

Nie mówię
Nie otwieram ust
Żeby już nie było mi żal
Moich do ciebie słów
Moich do ciebie słów

Tysiące słów!
Kopalnie sów!
Prawdziwe złoto
Diamenty, perły
Bardzo nie wiele
Sztucznej biżuterii!
Miłości bujnej, cudnej kuźnie
I wszystko w próżnię, w próżnię, w próżnię
I wszystko w próżnię, w próżnię, w próżnię

Anieli przyszli zagrali w ciszy
Nikt ich nie słyszał przestali
Wyszli

 

Jacek Różański – Życie to nie teatr

utwór z płyty „Życie to nie teatr”
wykonanie: Jacek Różański
słowa: Edward Stachura
muzyka: Jerzy Satanowski

 

Życie to jest teatr, mówisz ciągle opowiadasz
Maski coraz inne, coraz mylne się nakłada
życie tym piękniejsze,ważniejsze jest
Przy otwartych i zamkniętych drzwiach
To jest gra!

Życie to nie teatr, ja ci na to odpowiadam
Życie to nie tylko kolorowa maskarada
Życie tym piękniejsze i ważniejsze
Blednie przy nim wszystko blednie przy nim sama śmierć!

Ty i ja – teatry to są dwa!

Ty – ty prawdziwej nie uronisz łzy
Ty najwyżej w górę wznosisz brwi
lecz nie zaraźliwy jest twój śmiech
Bo ty grasz!

Ja – Cały zbudowany jestem z ran
duszę na ramieniu ciągle mam
Lecz nie zaraźliwy jest twój śmiech
Bo ty grasz!

Dzisiaj bankiet u artystów, ty się tam wybierasz
Gości będzie dużo, nieodstępna tyraliera
Flirt i alkohole, może tańce będą też
Drzwi otwarte potem zamkną się
No i cześć!

Wpadnę tam na chwilę, zanim spuchnie atmosfera
Wódki dwie wypiję, potem cicho się pozbieram
Wyjdę na ulicę, przy fontannie zmoczę łeb
Wyjdę na przestworza, przecudowny stworzę wiersz

Ty i ja – teatry to są dwa
Ty i ja!

Ty – ty prawdziwej nie uronisz łzy.
Ty najwyżej w górę wznosisz brwi.
I niezaraźliwy wcale jest twój śmiech.
Bo ty grasz!

Ja – duszę na ramieniu wiecznie mam
Cały jestem zbudowany z ran
Lecz gdy śmieje się, to w krąg się śmieje świat!
Cały świat

 

Reklamy