Kiedy kończy się młodość? – przeklejone

dnia

Młodość trwa do 37. roku życia, następnie człowiek wchodzi w wiek dojrzały, który trwa do 63. urodzin, potem zaczyna się starość – tak respondenci CBOS dzielą etapy ludzkiego życia.

Porównując wyniki przeprowadzonego niedawno badania, z odpowiedziami na analogiczne pytania zadawane przed laty widoczne jest, że podnosi się w odbiorze społeczym granica końca młodości oraz początku starości – odpowiednio mniej więcej o dwa lata.

Z sondażu wynika również, że prawie trzy czwarte dorosłych Polaków (72 proc.) myśli o swojej starości, w tym co ósmy (12 proc.) – bardzo często, co piąty zaś dość często, a prawie dwie piąte (38 proc.) rzadko. Jedna czwarta ankietowanych (23 proc.) nie rozmyśla o starości, a nieliczni (5 proc.) deklarują, że nie muszą o niej myśleć, ponieważ są już starzy.

Z uzyskanych deklaracji wynika, że nieco ponad dwie piąte dorosłych mieszkańców Polski (42 proc.) uznaje się za ludzi młodych, prawie dwie piąte (39 proc.) – za osoby w średnim wieku, a jedna piąta (19 proc.) za osoby starsze. Identyfikacje związane z wiekiem są stabilne – w ostatnich czternastu latach zmieniły się tylko w niewielkim stopniu.

Niezależnie od wieku i własnej sytuacji życiowej, respondenci myśląc o swojej starości, niezmiennie najbardziej obawiają się chorób, niedołężności, utraty pamięci (73 proc.). Ponad połowa boi się utraty samodzielności, bycia ciężarem dla innych, uzależnienia od innych ludzi. Jedna trzecia ankietowanych obawia się złych warunków życia, trudności z utrzymaniem się, a także samotności i utraty osób bliskich. O połowę mniejsze grupy badanych deklarują lęk przed cierpieniem (18 proc.) oraz niepokój związany z niepewnością, z kim będą mieszkać i pod czyją będą opieką (16 proc.). Co siedemnasty respondent (6 proc.) obawia się, że będzie nikomu niepotrzebny.

Prawie dwie trzecie respondetnów pytanych o to, jak chciałoby zorganizować własną starość, gdyby na stare lata potrzeba im była pomoc, chciałoby mieszkać we własnym mieszkaniu, korzystając z doraźnej pomocy bliskich – rodziny, przyjaciół, sąsiadów. Co siódmemu ankietowanemu (15 proc.) odpowiadałoby zamieszkanie razem z dziećmi, wnukami lub dalszą rodziną. Mniej więcej co dziesiąty respondent chciałby mieszkać we własnym mieszkaniu, korzystając z odpłatnej stałej pomocy (8 proc.) bądź z bezpłatnej opieki, np. pomocy społecznej, Czerwonego Krzyża, Caritasu lub innych wolontariuszy (3 proc.). Pozostałe formy organizacji swojego życia na stare lata, takie jak: prywatny lub państwowy dom spokojnej starości, mieszkanie wspólnie z innymi starszymi ludźmi w celu wzajemnego wspomagania się, wskazywano sporadycznie.

Źródło: CBOS

Reklamy

12 komentarzy Dodaj własny

  1. ina3b pisze:

    Mówi się, że lata to tylko cyfry i że liczy się to, na ile lat dana osoba się CZUJE. Ale mi się wydaje, że wiek to nie tylko liczby, ale też określenie problemów, z jakimi człowiek się spotyka, wyzwań jakie podejmuje.
    Jak dla mnie to młodość kończy się wtedy, kiedy dana osoba uważa, że nie ma już dalej siły ciągle czegoś robić, zdobywać czy rywalizować.
    Dlatego też uważam, że starość powinna być pozbawiona pracy, ale zapewniona i „spożytkowana” w godnych warunkach. Przecież po młodości to właśnie starość ma nam pomóc odpocząć, ochłonąć i po prostu być.:)

    1. KBG pisze:

      wow ja to nigdy się nie zastanawiam nad swoim wiekiem… ja mam jak Maria Czubaszek ma 28 lat i więcej nie pamiętam 🙂
      Mówisz młodość i starość a gdzie środek ??

      1. ina3b pisze:

        To jest dobre pytanie. Niestety, życie, życie, życie. I to życie pochłania środek. ten, który podobno ma się wspominać na starość. Ale tak jak patrzę dookoła to wydaje mi się, że jedyne, co ludzie wspominają to pracę i jeszcze raz pracę. Niestety…

      2. KBG pisze:

        oby ta praca była warta wspominania 🙂 jeśli jest pasją to bosko jeśli udręką koszmar 🙂

  2. MrsDalloway pisze:

    Myślę, że stres mocno determinuje nasze poczucie wieku.
    No i troszkę się pozwolę nie zgodzić z kwestią zarzucenia pracy w późniejszym wieku.
    Oczywiście ważne jest to jaką pracę wykonujemy, ale bycie czynnym bardzo często pozwala przedłużyć młodość.
    Dla wielu ludzi utrata pracy wiąże się z rezygnacją z życia.
    To także kwestia zainteresowań.
    Ludzie z dużym bogactwem wewnętrznym nie mają czasu na nudę i nie narzekają na brak zajęć.
    Ale jestem też przeciwniczką życia dla samej pracy, co jest niestety znamienne dla naszej populacji.

    1. KBG pisze:

      To prawda 🙂 CEBOS – bo to ich artykuł nie zawsze bierze pod uwagę wielu zmiennych i tak jak mówisz starzejemy się gdy przestajemy się rozwijać, a praca to rozwój… Osoba z bogatym wnętrzem jest wstanie dużo zrobić… Ale dobrze że są takie osoby jak Ty bo widzą to co CEBOS nie widzi. Oni bardzo często przyczyniają się do magicznego myślenia

  3. MrsDalloway pisze:

    My często mentalnie utożsamiamy starość z brakiem ruchu, energii. Często odmawiamy ludziom starszym prawa do miłości i seksu, a już broń panie boże okazywania sobie czułości publicznie.
    Zakorzeniły się w nas ogromnie niedobre stereotypy.
    Ale myślę, że wszystko idzie ku dobremu, coś drgnęło i zmienia się.
    Mnie zawsze wzrusza dwoje stareńkich ludzienków co się za łapy trzymają. 🙂

    1. KBG pisze:

      To prawda mamy bardzo dużo niedobrych stereotypów. Do wszystkich grup wiekowy… I na całe szczęście wszystko się zmienia 🙂
      Taka intymność osób starszych ma coś wyjątkowego

  4. Zgadzam się z Wami, moje Drogie Panie. Rozpowszechnione stereotypy, taaak. Życie piękne i godne może być w każdym wieku. Rozwijane zainteresowania, kultywowane pasje – to brak nudy. Brak nudy to życie z sensem, z ideą. To jest to!
    Aktywny umysł całe życie .. i poczucie humoru! Pewna doza szaleństwa w każdym wieku! Po prostu trzeba ŻYĆ! Skostniały umysł, sztywność, apodyktyczny umysł, brak wrażliwości na muzykę, sztukę – tym się brzydzę. Niektórzy starymi są już za młodu. Ograniczenie życia do pracy, a po pracy siedzenie przed tv… Straszne. Tak, zmienia się, na szczęście. Niektórzy przejrzą na oczy i zrzucą jarzmo stereotypu, jednak część nie, bo jednak „starzenie się mentalne” jest to też wynik wrodzonego typu osobowości, nie do pokonania.

    1. KBG pisze:

      Kocham Cię miłością bezgraniczną za ten wpis 🙂 450% zgadzam się z Tobą!!! Nic dodać nic ująć 🙂

      1. 🙂 🙂 Przyznaj, najlepsze jest to, że ci „skostniali” nienawidzą tych którzy żyją ciekawiej, inaczej. Nienawidzą ich za tą ODWAGĘ bycia innym.

      2. KBG pisze:

        święte słowa 🙂 Odwaga bycia innym 😀 Wiesz nie nawiedzą, bo się boją …

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s