za babcie i dzadka …

 

W mediach. Ze skrajności w skrajność. Wygłodniałe bulimiczki, zagłodzone anorektyczki i osoby grube, nie miękkie, ale ważące powyżej 100 kg. Zwolennicy diet oraz osoby je wyśmiewające. Podobno, bardzo poważne artykuły naukowe na temat odżywiania i odchudzania. Trendy związane ze zdrowym stylem życia. I osoby promujące jak to w łatwy sposób można schudnąć. Iwona Szymańska-Pavlović, Anna Guzik i wiele innych Pań, które mają w sobie tyle silnej woli. I nie wiem, czego jeszcze, że były wstanie schudnąć. Pani Iwona jest tancerką a więc ćwiczy i to regularnie, bo musi. Pani Anna została brutalnie zmuszona przez media i opinię publiczną do „wzięcia się za siebie”.

Artykuł „Geje narobią szumu w mediach, a gruby nie ma do kogo pójść.” Otyli o swoim cierpieniu – gazety wyborczej.pl

Oczywiście jestem za wszelkiego rodzaju inicjatywami w obronie osób poniżanych. Godność nade wszystko. Każdy rodzaj przemocy będę piętnować. Zastanawia mnie jednak fakt, dokąd to zawędruje. Dlatego, że nie są budowane odpowiednie mechanizmy. Stare zastępuje się nowymi, zło – złem. Budowanie silnej woli polega na przymusie i robieniu prania mózgu. Co prowadzi do poważnych katastrof życiowych wielu ludzi. Brak pracy nad nawykami i uczeniem jak osiągać cele. Media uczą, że wszystko możesz osiągnąć szybko. Popularność tak zwanych Jaków więcej >>  Jednak może od początku. Pytanie o początek nawyku, jest zawsze trudnym pytaniem, bo gdzie jest początek. Czy zaczyna się on w dniu, w którym dziecko przychodzi na świat? W dniu zapłodnienia? A jednak wiemy, że sposób odżywiania odziedziczy dziecko do rodziców i dziadków a nawet pra, pra – dziadków.

Jedzenie to wszystko. I pisze to z całą świadomością, bo twój sposób odżywiania, to twój sposób myślenia, twoje osiąganie celów, twoje wykształcenie, ba nawet tworzenie relacji społecznych. To jak jesz ma wpływ na inne osoby. Jest to mechanizm silnie powiązany z różnymi innymi zależnościami. Pracując z dziećmi maleńkimi i ich rodzicami, jestem pełna podziwu jak ignorują ten fakt. I nie chcą brać odpowiedzialności za swoje dzieci. Sugerują się mediami i tym, że ktoś schudł. Ktoś w łatwy sposób osiągnął sukces. Nikt nie osiąga sukcesu łatwo, bez wysiłku. Jest to ciężka praca. W artykule pojawia się informacja o kobiecie, która była tuczona przez rodziców. Tak, trzeba to nazwać tuczeniem. Większość problemów, związanych z nad wagą jest spowodowana „tuczeniem” przez rodziców i dziadków. Wytwarzają w dziecku mechanizm nagradzania za nieprzyjemności – jedzeniem. To samo robią alkoholicy. Jest mi źle to się muszę „zrestartować”.  Dzieci uczą sie nagradzania szybkiego, bez możliwości nauczenia sie odraczania nagrody w czasie. To jest główny mechanizm katastrofy, który jest powielany przez pokolenia. Dla mnie jest to główny grzech ludzkości.  W pracy z maleńkimi dziećmi, najgorsze jest – a w zasadzie są – DZIADKOWIE!!! Po ciężkiej pracy nad rodzicami. Uczeniem ich nowych zachowań. Pojawia się babcia albo dziadek i wszystko psują. Naciskają na rodziców, aby natychmiast zaspakajali potrzeby żądania dzieci. Wykonują wszystko za pociech, aby był porządek. Więc proce uczenia się samodzielności przez dzieci zostaje zabity, bo musi być wykonane szybko i czystko. Na pytanie, dlaczego to robią, słyszę. „ Bo tak robili moi rodzice i jak tak robię”. Albo moje, „ bo taka jest tradycja”.

 

Wiemy, że słowem TRADYCJA zasłania się wszelkiego rodzaju przemoc.

 

Na temat tradycji i powielania bezmyślnego taka historia.

„ Kobieta, co roku kupuje duży udziec, aby go przypiec w brytfance. Zawsze kupuje duży i go przed przyrządzeniem obcina po bokach. Tę czynność wykonuje od 4 lat swojego młodego małżeństwa. Za którymś razem mąż zadał jej pytanie.

– Po co to robi, czy nie może po prostu kupić mniejszego mięsa. – Ona na to.

– Robie tak jak robiła to moja mama.

– Dlaczego tak robiła.

– Za pytam się jej.

Ma to szczęście kobieta, że żyje jej pra babka.  Pyta sie mamy, dlaczego tak pieczesz mięso, przycinając je, a nie kupujesz mniejszego?

– To proste, tak robiła moja mama.-  Poszły zapytać się babki. Babka na pytanie

– To proste, tak robiła moja mama. – Więc poszły zapytać się pra babki.

– No cóż miałam małą brytfankę a nie stać mnie było na większą, więc tak robiła”.

 

Od cały mechanizm tradycji żywieniowej.

z14432242Q,Na-zdjeciu--modelka-sfotografowana-przez-Marka-Lew

Reklamy