powracający

dnia

Ten temat powraca co jakiś czas. Czy nasze Państwo coś z tym robi?  Nie wiem – nie widzę. Jak do tej pory fundacje trąbiły o tym i coś robiły. Jak reaguje społeczeństwo – w duże mierze na zasadzie to nie moja sprawa. O tuż jest to twoja sprawa, bo te dzieci dorosną a nie są uczone pracy tylko żebrania. Nie są uczone godności, tylko poniżania siebie i innych. To twoja sprawa, bo z tych środowisk wychodzi zło i jeśli nic nie robisz. To się zastanów nad sobą, bo nie robienie jest też formą robienia – wyrażasz na to zgodę.

Przyklejone – nie wiem czyje…

UWAGA!!!! JESTEŚ ŚWIADOMYM CZŁOWIEKIEM? NIE WSPIERAJ PRZEMOCY WOBEC DZIECI ANI MAFII!!!!!

Dlaczego żebracy trzymają śpiące dziecko? Czy kiedykolwiek się zastanawiałeś…?

Przeczytałem ten artykuł kilka miesięcy temu. Nie wiem kto jest jego autorem. Proszę, przeczytaj go…

Obok stacji metra siedzi kobieta w nieokreślonym wieku. Jej włosy są poplątane i brudne, jej głowa pochylona w smutku.

Kobieta siedzi na brudnej podłodze, obok niej leży torba. Do torby ludzie wrzucają pieniądze. W rękach kobiety śpi dwuletnie dziecko. Jest w brudnej czapce i brudnych ubraniach. „Madonna z dzieckiem” – jakaś liczba przechodniów podaruje pieniądze. Ludzie naszego pokroju – zawsze czujemy współczucie dla tych, którym gorzej się powodzi. Jesteśmy gotowi oddać im ostatnią koszulkę, ostatniego grosza z własnej kieszeni i nigdy nie myślimy o innej stronie medalu. Pomaganie jest jak „wykonałeś dobrą robotę.”

Mijałem żebraków miesiącami. Nie dawałem im pieniędzy wiedząc, że to sprawka gangu i pieniądze zebrane przez żebraków zostaną przekazane osobie kontrolującej ich w tej okolicy. Ci ludzie posiadają po kilka luksusowych nieruchomości i samochodów. Och, żebracy też coś oczywiście dostaną, butelkę wódki wieczorem i doner kebab. Miesiąc później, minąwszy żebraczkę, nagle mnie to uderzyło. Stoję na ruchliwym skrzyżowaniu gapiąc się na dziecko ubrane jak zwykle – brudne ubrania. Uświadomiłem sobie, że coś jest nie tak z dzieckiem przebywającym na brudnej stacji metra od rana do wieczora… To dziecko spało. Nigdy nie łkało ani nie krzyczało, zawsze spało chowając swoją twarzyczkę w kolanach kobiety, która była jego MATKĄ.

Czy ktoś z Was, drodzy czytelnicy, posiada dzieci? Przypomnijcie sobie jak często one śpią w wieku 1-2-3 lat? Godzinę, dwie, maximum trzy (rzadko bez przerwy) popołudniowej drzemki i ponownie – poruszenie. Przez cały miesiąc, każdego dnia kiedy przechodziłem metrem, nigdy nie widziałem tego dziecka nie śpiącego! Spojrzałem na tego maleńkiego chłopca z buzią schowaną między kolanami matki, później na żebraczkę i moja podejrzliwość przybrała na sile.

-Dlaczego on ciągle śpi? Zapytałem jej, gapiąc się na dziecko.

Żebraczka udała, że mnie nie słyszy. Spuściła oczy i ukryła twarz w kołnierzu nędznego płaszcza. Powtórzyłem pytanie. Kobieta spojrzała ponownie. Spojrzała gdzieś za moimi plecami, zmęczona I zupełnie zirytowana. Wyglądała jak kreatura z innej planety.

– Odpieprz się… wymamrotała.

-Dlaczego on śpi?! Prawie krzyknąłem (lub: prawie się rozpłakałem)

Ktoś za mną położył mi ręke na ramieniu. Spojrzałem do tyłu. Jakiś starszy mężczyzna patrzył na mnie z dezaprobatą:

– Czego od niej chcesz? Nie widzisz jak ciężko ma w życiu? Ech…
Wyciągnął z kieszeni kilka monet i wrzucił je do troby żebraczki.
Żebraczka wykonała ręką znak krzyża w powietrzu, przybierając twarz upokorzenia I przejmującego smutku. Mężczyzna zabrał rękę z mojego ramienia i oddalił się ze stacji metra.
Założę się, że w domu będzie opowiadał jak obronił biedną, zrozpaczoną kobietę od bezdusznego mężczyzny na stacji metra.

Następnego dnia zadzwoniłem do przyjaciela. To zabawny facet z oczami jak oliwki, Rumun. Udało mu się ukończyć zaledwie 3,5 roku edukacji. Kompletny brak edukacji nie sprawił, że nie przemieszcza się on ulicami miasta bardzo drogimi zagranicznymi autami oraz że nie mieszka w wielkim domu z niepoliczalną ilością okien i balkonów. Od mojego przyjaciela dowiedziałem się, że ten biznes, pozornie „spontaniczny”, jest dobrze zorganizowany. Jest nadzorowany przez zorganizowane gangi żebraków. Dzieci są wypożyczane z rodzin alkoholików lub zwyczajnie porwane.

Potrzebowałem odpowiedzi na pytanie dlaczego dziecko śpi? I otrzymałem ją. Mój przyjaciel cygan wypowiedział zdanie zupełnie zwyczajnym, spokojnym głosem, które wprawiło mnie w zdumienie, tak jakby opowiadał o pogodzie:

– są na heroinie albo wódce.

Zgłupiałem. „Kto jest na heroinie? Kto na wódce?!”

Odpowiedział: – dziecko, żeby nie krzyczało. Kobieta będzie siedziała z nim tam cały dzień, wyobrażasz sobie jak mogłoby się nudzić?

Aby dziecko spało cały dzień, faszerowane jest wódką lub narkotykami. Oczywiście ciałko małego dziecka nie jest w stanie znieść takiego szoku. Dzieci często umierają. Najbardziej przerażające jest to, że dzieci czasami umierają w czasie „dnia pracy”. A kobieta udająca matkę musi trzymać martwe dziecko na rękach do samego wieczora. Takie są zasady. A przechodnie będą wrzucać pieniądze do torby i wierzyć, że ich zachowanie jest moralne. Pomagają samotnej matce.

Następnego dnia przechodziłem obok tej samej stacji metra. Przybrałem maskę dziennikarza i byłem gotowy na poważną rozmowę. Ale rozmowa nie wypaliła, stało się to co następuje:

Kobieta siedziała na podłodze, a w rękach trzymała dziecko. Zapytałem jej o dokumenty dziecka i, co najważniejsze, gdzie jest dziecko z wczoraj, co ona po prostu zignorowała.

Moje pytanie nie zostało jednak zignorowane przez przechodniów. Powiedziano mi, że zwariowałem, bo krzyczę na biedną żebraczkę z dzieckiem. Koniec końców, zostałem odeskortowany ze stacji metra w poniżeniu. Jedyna rzecz która mi pozostała to zadzwonić na policję. Kiedy policja przybyła, kobieta z dzieckiem zniknęła. Zostałem z poczuciem „walczę z wiatrakami”.

Jeśli zobaczysz w metrze, na ulicy lub gdziekolwiek kobietę z dzieckiem, żebrujących, pomyśl zanim twoja ręka sięgnie po pieniądze. Pomyśl o tym, gdyby tysiące ludzi nie wyciągało do nich rąk, ten biznes by nie istniał. Umarłby biznes, a nie dzieci napompowane wódką lub narkotykami. Nie patrz na śpiące dziecko ze współczuciem. Zobacz horror… Jeśli czytasz ten artykuł to wiesz już dlaczego dziecko w rękach żebraka śpi.

Reklamy

6 komentarzy Dodaj własny

  1. MrsDalloway pisze:

    Już od dawna nie sięgam na dno kieszeni, by wygrzebać drobniaki w takiej sytuacji. Nauczyłam się wyraźnie, zdecydowanie i głośno odmawiać.
    Ale pomagam w inny sposób.
    Moja znajoma działa na rzecz romskiej społeczności, obecnie we Wrocławiu widać niewiarygodną zmianę. Nawet w naszej szkole zatrudniliśmy panią, którą gotuje.
    Przychodzą na wykłady, szkolenia, chcą pracować, uczyć się.
    Myślę, że zmiany zaszły tak daleko, że oni sami widzą, że z gry na gitarze i żebractwa już się nie wyżyje.
    I w pełni zgadzam się z artykułem, dorywcze wspieranie nie ma sensu, najmniejszego.

    1. KBG pisze:

      super ze są osoby, które tak działają 🙂 ja jestem jak najbardziej za zmianą myślenia i postawy 🙂
      to jest bardzo trudne nie dać, bo tak najłatwiej i udaje się, że ma się problem z głowy. I nauczono nas „jałmużna” a taka, która jest skuteczna to taką jaką Wy robicie.

  2. drskoczek pisze:

    Jeśli chcemy pomóc to nie dawajmy im pieniędzy! Są różne ośrodki pomocy społecznej, jeśli oni chcieli by pomocy to by ją dostali. Ale tak naprawdę oni nie chcą, wolą siedzieć i żebrać, bo tak jest łatwiej i dzięki temu nikt nie może ich kontolować 😉

    1. KBG pisze:

      i tak i nie 🙂 część jest na ulicy w wyuczonej bezradności, część jest zmuszana a część tak jak mówisz, bo nie nauczyło, że tak łatwiej. Masz racje są specjale ośrodki – nie tylko pomocy społecznej i tam trzeba takiego kierować …

  3. ina3b pisze:

    U nas pod Samem siedzi zawsze ta sama pani. Ciemna skóra, sponiewierane włosy, wyciągnięty dres, jakaś wymemłana karteczka przed nią. Dookoła niej kręci się 8-9 letni chłopak. I tak sobie bytują na ulicy.
    A ja zawsze jak przechodzę to nie wrzucam im ani grosza i czuję się winna, bo inni przecież wrzucają. Ostatnio stałam na przejściu dla pieszych i tak sobie oglądałam innych. Wzrokiem trafiłam na tą panią, ale wyglądała jak nie ona.
    Morał z tej bajki jest taki, że niektórzy sobie dorabiają żebraniem. A ja nie czuję się już winna tylko zastanawiam się jak nisko trzeba upaść, żeby się tak poniżać.

    1. KBG pisze:

      tak … takie sytuacje się też zdarzają dlatego gdy czujemy się winni dzwonić na straż miejską albo na policję aby to sprawdzili. Ja wiem, że policja mówi to nie moja sprawa to wtedy trzeba powiedzieć to jest wasz obowiązek jeśli nie zareagujecie informacja zostanie przekazana do komendy wyżej.
      Pracując na interwencji, bardzo często spotykaliśmy się z zaniechaniem działania przez służby policji i straży miejskiej a oni mają obowiązek dlatego tak bardzo się cieszę z tej ustawie o gwałcie, bo służby już nie mogą „zlać” i będą tak samo karani!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s