zauważone :)

Między 6.30 a 7.30 biega. Jestem witana przez wszystkie psy i ich właścicieli co jest akurat bardzo miłe. Nie bardzo wiem co to znaczy gdy ku mnie biegną kaczki. Z wrodzoną ostrożnością wydłużam są trasę o jakiś metr. W połowie lipca pojawiła się biegająca para. Z moich obserwacji wynika, że pani jest ucznie a pan trenerem. Pani ma lekką nadwagę a pan jest łysy. Pani biega bardziej rozebrana niż ubrana natomiast pan jest szczelnie zamknięty po za błyskającą łysiną. Rozumiem, że to taki chwyt. Za pierwszym razem jak ich spotkałam usłyszałam nie wymowny komentarz na swój temat o trenera, że niby to ja biega nie rozgrzana. Zapomniał zwrócić uwagę na to, że ja już dobiega… Nic to …

Od początku sierpnia mieli przerwę w bieganiu- na pewno nie było ich rano.

Dzisiejszy dzień jest dniem deszczowym. Co prawda nie leje ja z cebra jednak nie można powiedzieć, że mży. Zbiegając na do rzeki zobaczyła coś co mnie zdziwiło. Ktoś biegnie z parasolem, bo kto biega z parasolem w ręku? Jak, to kto – profesjonalny trener personalny 🙂 Oczywiście ubawiło mnie to. Natomiast punkt kulminacyjny mojego ubawienia pojawił się, gdy po wykonaniu swojej standardowej rundki, dobiega do mostu i tam widzę. Profesjonalny trener ze swoją zawodniczką biegną. On trzyma parasol i tak sobie razem truchtają. 🙂 Cudowny obrazek na poranek dnia:)

 

Reklamy