tv i inne …

Zainspirowana Mrs Dalloway (a swoja drogą właśnie sobie uświadomiłam, że nie czytałam Mrs Dalloway o zgrozo a ona się wszędzie przewija), brakiem telewizora. U mnie wszystko w życiu po za psychologią staje się.

Wegetarianizm – był wynikiem głębokiego szoku kulturowego. Pochodzę z tej rodziny, która nie ma nikogo na wsi. Jako dziecko na kolnie jeździłam w góry. Specyfika gospodarstw rolnych tam jest inna. Pamiętam jak moja matka płakała w stanie wojennym i po, że inni mają a nasz rodzina nie. Nie było więc spędów rodzinnych aby zabić zwierzę dla całej rodziny. Więc nie mam też żadnych nagradzających wspomnień z mordu. W roku 1982 w kinach pojawił się film „Klasztor Shaolin” ze bardzo wschodzącą gwiazdą Jet Li. Jak większość byłam po magią filmu i postanowiłam zostać małą Chinką. Wyobrażenie moje było dość specyficzne. Należy nauczyć się języka chińskiego, dużo trenować i nie jeść mięsa, bo oni tam nie jedli. Jednak nie bardzo mi wegetarianizm wychodził, gdyż przekonania w tamtym okresie były dość kuriozalne jeśli chodzi o „siłę” W tym okresie też zaczęły pojawiać się filmy z mistrzem Bruce’m Lee. Każda rodzina ma jaką tradycje – jedni jeżdżą na rodzinny ubój- u mnie trenowano Karate. Wszystkie dzieciaki trenowały a przede wszystkim jeden kuzyn najważniejszy Piotr. Więc skoro Piotr trenował, to ja też musiałam. Samo przez się rozumie w końcu jest On 10 lat ode mnie straszy.  Rok 1989 był dla Polski przełomowy i w tym okresie pojawił się napływ z innych krajów.  Do nas dotarli Wietnamczycy. Trochę ich traktowaliśmy jak takich kuzynów Chińczyków a Bydzia, była dość specyficzna. Tzn nowe znaczy się interesujące 🙂  Nie wiem jak jest teraz. I tu następuje szok kulturowo – kulinarny. Przyrządzają potrawę z psa. Ja mam 16 lat – ma ukochanego psa Mundi’ego. Dysonans poznawczy jaki zaistniał był ogromny. Ponieważ nie mam mechanizmu związanego z Reifikacją, nie byłam wstanie sobie z tym poradzić. Wyobrażałam sobie, że tam jest mój Mundi. I tak nastąpił koniec jedzenia mięsa. Jest to na tyle istotne, że dzieci są uczone to jest kurka, krówka i dzieci z miasta nie mają związków emocjonalnych ze zwierzętami. Jak się dowiadują, że te ich ulubione „pałki” są z kurek – doznają szoku. Jednak jest to im przedstawiane na zasadzie kurka same ci daje. Nie ma opisu tego co się dzieje. Jakiś czas po zdarzeniu kulinarnym w roli głównej potrawy psa – pojawiła się informacja z rzeźni i tego co tam się wyprawia.  Wzmocnienie dla mojej decyzji. Najpierw pojawiła się dieta a wraz z nią problem uprzedmiotowienia. Reifikacja i staranie się zapobiegać od najmniejszych, czasem nie wiele znaczących sygnałów. Zresztą filmy mówiące o tym jak Ziemianie czy Chwała Dziwkom, filmów poruszających ten problem jest wiele.

Nie oglądam telewizji i jestem szczęśliwa. Nie był to jednak jakiś przemyślany wybór. Też stało się. Moim morzeniem, było mieć taki rodzaj pracy aby móc być rzuconym w każdym miejscu na kuli Ziemskiej i móc pracować. I tak jest. Osiągnęłam swój ideał, 5 lat w danym mieście i czas na nowe. Może kiedyś osiądę, za dużo mam już rzeczy do przeprowadzki. A więc częste przeprowadzki tak od 25 roku. Na początku co 3 miesiące, potem co 6 miesięcy i tak się wydłuża.  Aby tak często się przeprowadzać trzeba mieć mało bagażu. Kiedyś telewizory były wielkie i ciężkie. Zresztą nauczyłam się jak najmniej gromadzić, co dla ludzi jest dziwne. Za miast tego pojawiły się audiobooki, aby rano coś budziło i książka do snu. Konsekwencja wyboru życia na walizkach, która daje mi szczęście. Nie docierają do mnie z rana informacje o tym co się dzieje. Sama wybieram i ukierunkowuje swoją uwagę. Nie ma sieczki docierającej o tym co zrobiła Cichopek albo inne jak to przytoczyła w siebie na blogu Mrs Dalloway. Jestem świadoma swojego otoczenia i mam na nie wpływ. Telewizja odbiera wolność wyboru i decyzji ale jako śpiewał Kazik Po co nam wolność.

Bieganie jest także wynikiem mojego życia na walizkach, bo aby biegać nie potrzebujesz klubu i super – hiper sprzętu. Choć firmy nam wmawiają, że bez tych butów nie będziesz umieć biegać. Nie mając takiego stroju nie dasz rady przebiec nawet metra. Jakoś dziwne, że Irena Szewińska zdobyła medale olimpijskie bez tych gadżetów…

Ja to ja a nie media i osoby mające pomysł na zniewolenie mnie w taki czy inny sposób …

Reklamy