Dwie będą mleć razem: jedna będzie wzięta, a druga zostawiona. Łuk. 17; 34-35

Dwie będą mleć razem: jedna będzie wzięta, a druga zostawiona.  Łuk. 17; 34-35

 

Nigdy nie mogę się oderwać od obrazu, jaki mi towarzyszy ilekroć słyszę ten właśnie fragment z Nowego Testamentu. Pojawia się jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Małgorzata i Justyna, siostry z talentem muzycznym. Dziś żadna nie odniosła sukcesu na polu muzycznym, choć obie miały szanse. Choć dobrze mełły nikt ich w sensie scenicznym „nie wziął”.  Czego zabrakło? Naturalnego talentu. Od wieków jesteśmy przyzwyczajeni do nazywania umiejętności talentami, często zewnętrze wykazy naturalnych talentów przez większość są zwyczajnie ignorowane. Trochę o powiem o tym, co się działo.

Niektóre rodziny w latach powojennych a czasach bycia pod władaniem ZSRR przejawiały zachowania mające na celu wzbogacenia życia dzieciom. Do tej pory nie wiem, co tak na prawdę nimi kierowało jednak ich działania sprawiały, że w naszym pokoleniu pojawiło się trochę wybitnych ludzi. Rodzina dziewczyn niczym szczególnym się nie wyróżniała po za wysłanie córek na sprawdzenie czy posiadają słuch. Ja poznałam pannice w wieku studiów a właściwie ich końcówki. Charakterystyczne dla sióstr było to, że ich rodzina mówiła. Starsza jest ładna a młodsza ma talent. Ciekawe było też to, że rodzina wysyłała interesujący komunikat.

Ta o doskonałym wyglądzie będzie szczęśliwa a druga zrobi karierę.

Dziś wiem, że natura te ładniejsze wyposażyła w lepszy zestaw genetyczny i intelektualny. Reszta to już rola rodziców i otocznia.

Rodzina Panien zafundowała im całkiem ciekawe warunkowanie. Po pierwsze emitowali specyficzne informacje. Czyli przekaz niewerbalny. Starsza – jest sympatyczniejsza, ciepła, rodzinna, bardziej społeczna i empatyczna. Młodsza jest sprytniejsza, bardziej przebojowa, mająca większy talent.

Historia oczywiście trwa, kobiety mają świadomość i zmieniają swoje życie. Jak i świadomie kształtują talenty swoich dzieci.

Chcę jeszcze powiedzieć, że przez bardzo długi czas młodsza nie potrafiła się wyzwolić się z etykietek rodzinnych. Małgorzata poznała swojego księcia z bajki i wraz z nim założyła firmę. Odnalazła swoje naturalne talenty jak wysoka empatia, komunikatywność, organizacja, co pozwoliło jej otworzyć się na jej wewnętrzny głos. Odnalazła swoje „flamenco życia”.

 

phpThumb_generated_thumbnailjpg

 

Reklamy