motywacja

Pomieszkujący ze mną dwunastolatek, posiada gada i nie jest on tylko częścią składową jego osobowości (jak wiadomo, każdy nastolatek ma coś z gada). Jego zimnokrwisty przyjaciel nazywa się Klara, choć nie bardzo wiem, dlaczego. Z tajnych źródeł wiem, że nie jest  prosto określi płeć żółwia. Mieszkanka terrarium od czasu do czasu wychodzi, aby zwiedzić dom. Jak przystało na jej gatunek rozpoznaje i toleruje ludzi, tych rozpoznawalnych. I nawet w przypływie radości (antropomorfizm) przychodzić do nich.

Dziś miało miejsce dość dziwne zdarzenie. Po za szczurami, głównie laboratoryjnymi, psami i pająkami skakunowatymi – Portia Fimbriata (jeden z najinteligentniejszych pająków) nie wiele wiem, a w zasadzie nic na temat zachowań żółwi.

Żółwica dość dobrze mnie uwarunkowała, bo gdy chce wyjść wykonuję dość dziwne skoki na szybę. Ja ją wyciągam,a ona dokonuje rekonesansu otoczenia. Zazwyczaj ma ustalony kierunek jednak nie dziś. Żółwica wykonując akrobatyczne skoki skłoniła mnie do wydostania jej z terrarium. Po jakiś 5 minutach dorwała pufę. Przejawiając tańce ocierańce w jej względzie. Kilka chwil później ujawnił się cel rytualnego jej tańca i nie miał nic wspólnego z tańcem Apaczów o deszcz – wytańczyła sobie gubienie łusek swojej skorupy. Myślę sobie okey, deszczu nie będzie. Klara jednak nie była zachwycona z ekspresji w jakiej dokonuje się zmiana jej  przybrania.  Jednak jest cel – zadanie musi być wykonane. Jako znakomity strateg – logista postanowiła zaangażować do realizacji swojego zadania siły zewnętrzne. Wykonała natarcie na moją osobę. Przyszła do mnie i zaczęła mnie trącać. O co jej chodzi? W przypływie radości uznałam, że wykazuje odruch socjalizacyjne. Schyliłam się i przez przypadek zahaczyłam paznokciem o skorupę. Odpadł jeden płat i w tym momencie jeszcze bardziej natarczywie postanowiła mnie zaczepiać. Jej motywacja do pozbywania się skorupy starej była zdumiewającą. Nastawiała mi się abym wyszukiwała tych odpadających. W ferworze zaangażowania wyszorowałam jej „dom” (byłam zdziwiona, gdy za pierwszym razem zobaczyłam rytuał szorowania szczotką ryżową), odpadła resztka tych, co miała. Ona natomiast jak przystało na zimnokrwistą, po uzyskaniu tego co chciała odwróciła się i pomaszerowała pod krzesło.

Jak na żółwia to była spora motywacja, aby zaangażować siły zewnętrzne. Zresztą, jeśli chodzi o budowanie strategii i wzmożoną motywację to górują pająki właśnie te z rodziny skakunowatych.

SONY DSC

Reklamy