Koniec kryzysu :)

558015_10151407802798722_1050186279_nDziś z rana dotarł do mnie ten obrazek Mleczko – o właśnie mleko się skończyło. Co prawda ja nie oglądam telewizji (przez to jestem szczęśliwsza), więc nie wiele wiem co się dzieje w sprawie kryzysu. Robię swoje. zresztą słowo „kryzys” tak naprawdę w ekonomii nie istnieje. Jest to czyste słowo wytrych – manipulacja – presupozycja. Dla mnie jest to mój czerwony guzik (mój Anioł Stróż emocjonalny) mówiący UWAGA ZACZYNA SIĘ MANIPULACJA!!! Ekonomia jako jedna z piękniejszych nauk społecznych nie przewiduje kryzysu. Jakby tak zobaczyć to trochę traktuje jako marudzenie lub czystą głupotę.

Pozostają w kręgu manipulacji przyjrzyjmy się filtrom mentalnym.

Ponieważ chodzę od dłuższego czasu i wszem, i wobec oznajmiam. Jak to ja, osobiście nie znoszę zimy. Złorzeczę jej – jak widać bardzo jest przejęta moimi zło-życzeniami, normalnie się boi. Zastanawiała się czy są jakieś pogańskie rytuały na przywołanie Wiosny. I co się okazuje, że są. Nie pogańskie ale chrześcijańskie i w ten sposób znalazłam winnego za brak wiosny. To wszystko wina Księży, że Zielona Pani nie przyjechała. Podobno gdy do 21 marca nie przyleciały bociany albo długo było zimno. Księża organizowali procesję. Czyli Monstrancja, ludziska, śpiewy i takie tam inne. A dziś co? Czy jakiś Ksiądz organizuje? Nic, no i wiadomo to wszystko wina Kleru. A wiem to wszystko z wiarygodnego źródła mojej Babki a Ona ma 98 lat i pamięta jak było przed wojną 😉 No to skoro winowajce za bark wiosny znaleźliśmy. Teraz tylko lincz w samo południe na rynku w Krakowie- słyszałam, że kiepsko z terminami.
Będąc w samym środku narzekania, spadła mi na głowę psychologia pozytywna. Czyli wszechświat behawioralnie domaga się zmiany mojego nastawienia. Ciekawe czy jeśli kupie sobie psychologię uśmiechu będzie mi spadać na głowę.

Czym jest filtr mentalny.

Filtrów jest od groma i trochę. Każda dziedzina ma jakiś swój ulubiony filtr. Najprościej jest … i chciałam powiedzieć pryzmat. I w ten sposób jeszcze bardziej bym zagmatwała. Chociaż zaraz… Moja wielka niespełniona miłości jaką jest chemia przybywa z pomocą. Pryzmat to taka bryła materiału przezroczystego o co najmniej dwóch ścianach płaskich nachylonych do siebie pod kątem. Przez tą bryłę przepuszcza się fale świetlne, które dają dany efekt. W zależność do przepuszczamy jeśli np. cząsteczki Żelaza na +3 stopniu utlenienia. Po pierwsze zmienią swój kąt padania oraz zmienią barwę.  I właśnie filtr mentalny to taka właśnie bryła przez co przepuszczamy nasze myśli, emocje i zachowania. Od dawien dawna znamy dwa takie filtry mentalne negatywny i pozytywny. Wszyscy znamy powiedzenie ze szklanką i dywagacje czy jest do połowy pusta czy do połowy pełna. Nie jak dla mnie jest do połowy pełna. Choć większość Polaków lubi się mile rozczarować i przez to nazywa się dobrze poinformowanymi. Pozostawię to bez komentarza. Jednak zawsze mnie to zastanawiało jak taka osoba uważa się za dobrze poinformowanego kiedy nie dostrzega konotacji pozytywnej i widzi tylko konotacje negatywną? Po co w ogóle wstaje z łóżka skoro wszystko jest do d… Nie widzę najmniejszego powodu aby cokolwiek robić.

Dziś zaczynają pojawiać się pierwsze efekty mojej pracy, nie duże. Rzeczy, które są trwałe nie powstają od tak. Pani Ekonomia mówi nam, że jeśli mam dużo pieniędzy to pierwsze efekty wymierne finansowo widzimy po roku czasu !!! Mój znajomy mówi, że wtedy mamy do czynienia z wściekle optymistyczną Panną Ekonomią. Dojrzała powie nam już że to dwa – trzy lata.

Jeśli masz negatywny filtr – nie łudź się, że będzie ok, bo nie będzie.

Czy ja jestem optymistką, Bóg jeden wie, że jestem umiarkowana. Z reszta przewrotnie mój kolega mówi o mnie „pesymistka z optymistycznym nastawieniem do życia”. Co to znaczy. Mam taki styl pracy, że często wale w ścianę głową i powtarzam co jeszcze mogła bym zrobić, co robię źle. I oczywiście porzucam wszystko na dwa tygodnie. Po jak mówi psychologia jeśli stan obniżonego humoru trwa dłużej niż dwa tygodnie (tak w stanie ciągłym). To patologia. Więc jestem sprytna i na kolejne 2 tygodnie przerywam 😉 oczywiście żartuje.

Prof. Maria Jarymowicz – mawiała, że utrzymanie dobrego stanu to ciężka praca. Też tak uważam, że bardzo łatwo jest spaść na dno.

O to kilka mechanizmów z negatywnego filtru, które nie pozwala utrzymać dobrostan umysłu i ciała.

Podstawowe zniekształceń (błędów) w myśleniu. Są to:

  1. Myślenie w kategoriach „wszystko albo nic” (zwane tez myśleniem czarno-białym, spolaryzowanym albo dychotomicznym). Takie myślenie polega na patrzenie na sytuację w kategoriach dwóch skrajności, a nie kontinuum, np. „jeśli nie odniosę sukcesu to jestem nieudacznikiem”.
  2. Katastrofizacja (zwana tez przepowiadaniem przyszłości) polega na przewidywaniu negatywnej przyszłości, bez brania pod uwagę innych bardziej prawdopodobnych możliwości.
  3. Lekceważenie lub pomijanie pozytywnych informacji – nie opierając się na żadnych rozsądnych przesłankach, mówimy sobie, ze pozytywne doświadczenia, uczynki lub cechy się nie liczą, np. „dostałam ocenę bardzo dobrą, ale to nie znaczy ze byłam dobra, po prostu miałam szczęście”.
  4. Uzasadnianie emocjonalne – jeśli coś czujemy, to myślimy, że to musi być prawda i pomijamy dowody przeciwne – „czuję, że mi to nie wyszło”.
  5. Etykietowanie – polega na przyklejaniu sztywnych, ogólnikowych etykietek sobie i innym, np. „jestem gamoniem”.
  6. Wyolbrzymianie/umniejszanie – wyolbrzymiamy negatywne aspekty i/lub umniejszamy pozytywne, zamiast opierać się na rozsądnych przesłankach w ocenie siebie, innych osób lub sytuacji.
  7. Filtr mentalny (zwany selektywna uwagą) – polega na nieumiejętności uwzględnienia pełnego obrazu w ocenie sytuacji, a skupianiu się na jednym negatywnym szczególe.
  8. Czytanie w myślach – polega na nieuzasadnionym przekonaniu, że wiemy co myślą inni, bez uwzględnienia wielu różnych możliwości, np. „on myśli, żze ja nic nie rozumiem”.
  9. Nadmierne uogólnianie – to wyciąganie ogólnego, negatywnego wniosku, dalece wykraczającego poza bieżącą sytuację, np. „czułam się źle na zebraniu, więc nie nadaję się do bycia z ludźmi”.
  10. Personalizacja – to wiara w to, ze jesteśmy powodem negatywnych zachowań innych ludzi, a nie bierzemy pod uwagę innych, bardziej prawdopodobnych powodów ich zachowania, np. „mechanik był dla mnie niemiły – widocznie zrobiłam coś nie tak”.
  11. Nadużywanie imperatywów: „muszę”, „powinienem”, wskutek posiadania nazbyt precyzyjnej i sztywnej koncepcji tego, jak my sami lub inne osoby powinny się zachowywać.
  12. Myślenie jednotorowe (efekt lornetki) – to widzenie jedynie negatywnych aspektów sytuacji.

Dlatego powiedzmy sobie KONIEC KRYZYSU  i poczujmy się, że się zachowywać. A kryzys zacznie zanikać.

 

 

Reklamy