sobota …

Jak to mówi Darek ” Słońce w końcu wyszło za węgła”. I na całe szczęście. Obawiałam się, że z braku naturalnego słońca będę musiała korzystać z świetlnego 200 v jak najszybciej idę korzystać z tego dobrodziejstwa.

Dziecięca wyliczanka mówi sobota urodziny kota. Nie wiele wiem o kotach. Ja stanowczo jestem za psami. Mimo usilnego udowadniania tego przez posiadanie psów. Kot mojej znajomej nic sobie z tego nie robi i ostentacyjnie przychodzi do mnie i kładzie się na kolana. Jako dobrze uwarunkowana przez psy, gdy jest przy mnie kawałek sierści, głaszcze ją. Po czym sobie przypominam, że przecież nie lubię kotów a on z tym swoim wzrokiem się patrzy i jestem „ugotowana”.

Dzień kota zazwyczaj objawia się stanem na „nie”. Taki typowy stan u dwulatków. Dzisiejszy dzień po całym tygodniu u mnie przejawia się dokładnie stanem opisanym przez Tuwima a wyśpiewanym przez artystów teatru Roma

tuwim dla dorosłych
Spektakl „Tuwim dla dorosłych” to pełen dowcipu i swady portret Juliana Tuwima, poety o bardzo wyrazistej postawie wobec życia, ludzkich przywar, obyczajowości, polityki. Postawę tę doskonale oddaje powyższe hasło, będące zarówno tytułem spektaklu, jak i tytułem sławnego/niesławnego [niepotrzebne skreślić] wiersza Tuwima.
Owo sarkastyczne, nonszalanckie podejście było charakterystyczne dla znacznej części jego twórczości, zwłaszcza z okresu 20-lecia międzywojennego. Był to czas tak mitologizowanej przez poetę młodości, czas „Pikadora” (kawiarni literackiej, której był współzałożycielem), „Qui Pro Quo”, „Czarnego Kota” i innych rozsianych po Warszawie kabaretów, wreszcie czas „Skamandra” – legendarnej grupy poetyckiej założonej przez Juliana Tuwima, a także Antoniego Słonimskiego, Jana Lechonia, Kazimierza Wierzyńskiego i Jarosława Iwaszkiewicza. „Skamander” miał przemożny wpływ na życie artystyczne, jak również obyczajowe i towarzyskie w całym 20-leciu międzywojennym.
Julian Tuwim był reprezentantem liberalnej inteligencji warszawskiej, szydził z zacofania, mieszczańskiego kołtuństwa, kultu materialistycznych wartości. Przeszedł ewolucję od krytyki pewnych elementów rzeczywistości politycznej, do całkowitej niezgody na rządy sanacyjnych elit, kiedy w latach trzydziestych zaczęły one niebezpiecznie zbliżać się do ugrupowań o programie antysemickim i faszystowskim.
Spektakl „Tuwim dla dorosłych” ukazuje najpierw zachłyśnięcie się światem przez młodego poetę, a następnie jego narastający dystans artysty wobec rzeczywistości i coraz większą dezaprobatę dla obserwowanych mechanizmów społecznych. Ma też przedstawienie drugiego – poza samym poetą – bohatera. Jest nim… Warszawa. Ukochane miasto, do którego Tuwim wracał – wydawało by się – wbrew rozsądkowi, wiedziony czystą poetycką intuicją. Albo miłością.
Proponujemy wybór utworów z różnych Tuwimowskich „szuflad”. Spektakl jest też przesycony klimatem bliskim poecie – klimatem witalizmu, radości życia, dowcipu i… odrobiny melancholii. Znalazły się w nim (w formie piosenek) zarówno teksty satyryczne, jak i liryczne, a wszystko to przetykane jest fragmentami wierszy i prozy.
Autor – Julian Tuwim
Kompozytorzy – Leszek Możdżer, Jacek Kita, Jerzy Satanowski, Zygmunt Konieczny, Władysław Dan, Tadeusz Muller, Władysław Bugajski, Włodzimierz Korcz, Marcin Partyka, Krzysztof Łochowicz
Opracowanie tekstu i reżyseria – Jerzy Satanowski
Kierownictwo muzyczne – Jacek Kita
Scenografia i kostiumy – Anna Waś
Obsada:
Joanna Lewandowska-Zbudniewek, Magdalena Piotrowska,Anna Sroka-Hryń, Jacek Bończyk, Arkadiusz Brykalski, Jan Janga Tomaszewski
Zespół muzyczny w składzie:
Jacek Kita – fortepian
Krzysztof Łochowicz – gitary
Wiesław Wysocki – saksofony
Piotr Domagalski – kontrabas, gitara basowa
Jakub Szydło – perkusja
Realizacja:
Monika Gołębiewska – kierownik produkcji
Mirosław Bestecki – realizacja dźwięku
Damian Białorudzki – realizacja światła
Monika Bestecka, Monika Gołębiewska – inspicjent
Sebastian Tracz – asystent scenografa

Całujcie mnie wszyscy w dupę…

Absztyfikanci Grubej Berty
I katowickie węglokopy
I borysławskie naftowierty
I lodzermensche, bycze chłopy
Warszawskie bubki, żygolaki
Z szajką wytwornych pind na kupę
Rębajły, franty, zabijaki
Całujcie mnie wszyscy w dupę

Izraelitcy doktorkowie
Widnia, żydowskiej Mekki, flance
Co w Bochni, Stryju i Krakowie
Szerzycie kulturalną francę

Którzy chlipiecie z Naje Fraje
Swą intelektualną zupę
Mądrale, oczytane faje
Całujcie mnie wszyscy w dupę

Item aryjskie rzeczoznawce
Wypierdy germańskiego ducha
Gdy swoją krew i waszą sprawdzę
Wierzcie mi, jedna będzie jucha
Karne pętaki i szturmowcy
Zuchy z Makabi czy z Owupe
I rekordziści, i sportowcy
Całujcie mnie wszyscy w dupę

Socjały nudne i ponure
Pedeki, neokatoliki
Podskakiwacze pod kulturę
Czciciele radia i fizyki
Uczone małpy, ścisłowiedy
Co oglądacie świat przez lupę
I wszystko wiecie co, jak, kiedy
Całujcie mnie wszyscy w dupę

Item ów belfer szkoły żeńskiej
Co dużo chciałby, a nie może
Item profesor Cy wileński
Pan wie już za co, profesorze
I ty za młodu nie dorżnięta
Megiero, co masz taki tupet
Że szczujesz na mnie swe szczenięta
Całujcie mnie wszyscy w dupę

I ty fortuny skurwysynu
Gówniarzu uperfumowany
Co splendor oraz spleen Londynu
Nosisz na gębie zakazanej
I ty, co mieszkasz dziś w pałacu
A srać chodziłeś pod chałupę
Ty, wypasiony na Ikacu
Całujcie mnie wszyscy w dupę

I wy, o których zapomniałem
Lub pominąłem was przez litość
Albo dlatego, że się bałem
Albo, że taka was obfitość
I ty, cenzorze, co za wiersz ten
Zapewne skarzesz mnie na ciupę
Iżem się stał świntuchów hersztem
Całujcie mnie wszyscy w dupę

Całujcie mnie wszyscy w dupę…

Reklamy