w projekcie …

Jeśli mogę dziękować życiu, to przede wszystkim za moich znajomych, którzy są różnorodni.  Jedno co ich wszystkich łączy to siła. Ja osobiście nie przepadam za słabością. Zresztą sama jestem bardziej silna niż słaba. Czy się załamuje? Oczywiście, że tak i to czasem mi się wydaje, że częściej niż powinnam. W myśl zasady prababki Konstancji – można mieć doła dzień, dwa ale dwa tygodnie to już fanaberia. Może dlatego staram się jak najszybciej podnosić. Choć z różnymi skutkami.

Istnieją różne osoby na tym świecie ja jednak nie należę do tych, które są poprawne. Jako dziecko zawsze chciałam być taka jak wszyscy, zwyczajna. I wtedy mój Anioł powiedział: Chcesz być zwyczajna, taka jak wszyscy? Czyli będziesz, kraść, oszukiwać i starać się robić przede wszystkim sobie dobrze. Zwyczajna czyli lecąca jak stado bezmyślnych owiec. Konformistyczna – znaczy się lękliwa.

A dziś obejrzałam film The Help – Służące. Emocje moje szaleją i zarazem jestem spokojna. Z dumą stwierdzam, dzięki Bogu nie jestem jak inni. Hilly Holbrook – przedstawicielka normalnych, zwykłych ludzi.

Przygotowując się do projektu przeglądam różne sylwetki kobiet. Przyglądam się różnym sprawą. I znaczną, jakie są nadawane. Katastrofa Smoleńska – była to katastrofa. Jednak nie rozumiem co takiego para prezydencka zrobiła dla naszego kraju, że została pochowana na Wawelu . Nie wiem co Paweł Janeczka zrobił dla kraju aby był bieg dla niego a jego małżonka robi z niego bohatera i dla niego jest poświęcony bieg. A o Izabela Walentyna Jaruga-Nowacka się zapomina jakiś koszmar. Wysłuchuję masę szkoleń dla kobiet i mężczyzn. Słysze i nie wierzę na własne uszy jak się warunkuje ludzi. Jak mężczyźni prowadzący szkolenia dla kobiet, aby stały się bardziej atrakcyjne – spełniają swoje fantazje erotyczne i starają się z kobiet zrobić dziwki. Z mężczyzn stara się zrobić maczo. Jestem przerażona.

Projekt Potęga Kobiecości nie jest moim nowym projektem. Prowadzę go od czterech, ale co jakiś czas dodaje nowe elementy i rozbudowuje go. Staram się dostosować do potrzeb, choć tak naprawdę ja na tych warsztatach jestem wodzirejem.

Przez najbliższe dni o nim opowiem. Dziś trochę dlaczego.

Trochę inaczej niż większość osób poszłam na psychologię. Najpierw jak moda kazała skończyłam studium ekonomiczne. Takie czasy były, kogo się pytało kończył studia ekonomiczne albo jak ja studium ekonomiczne. I do dziś chylę czoła przed ekonomią jako jedną z najważniejszych nauk społecznych. Gdy się jej trzymać nie była by potrzebna psychologia, medycyna i socjologia. Świat byłby piękny, radosny – doskonały tzn. miałby zrównoważoną liczbę zła i dobra. Jednak jak to mówi mój dobry znajomy, który jest fizykiem – wszytko niszczy czynnik ludzki.

Moją ukryta i niestety bez wzajemności miłością jest chemia. Uważam ją za Królową wszystkich nauk, choć inni mówią, że jest nią matematyka. Niestety jak to bywa z nieodwzajemnionymi miłościami – należny się szybko rozstać, by pozostały piękne wspomnienia. U mnie te wspomnienia przedstawiają się w kilu teoriach, które wcielam w życie.

Nadeszła chwila prawdy z psychologią. Już w szkole podstawowej wiedziałam, że będzie w moim życiu psychologia. Jednak nie wiedziałam kiedy i jaki kierunek. W szkole podstawowej interesowała mnie profilowanie – w Polsce o tym się nie mówiło i do dziś jeśli już jest robiony profil to stricte mordercy. Pracodawcy jeszcze niechętnie korzystają z robienia profili pracowników – dla nich twarda wiedza mieści się na Facebooku. Moja pierwsza książka jaką przeczytałam była książka Edwarda Necka – mocna rzecz 🙂   Szkoła średnia, to był przełom mój psychologiczny – psychologia porównawcza i myślałam, że mi tak zostanie. Ku mojemu rozczarowaniu na Psychologi okazało się, że w Polsce nie mam Porównawczej. Ból. Jeszcze większy ból, że jest mało antropologi zachowania. Wiec przez pierwsze 3 lata zajęłam się psychologią religii. W miedzy czasie byłam już trenerem szkoleniowcem interpersonalnym z naciskiem na sprzedaż. Praca moja otworzyła mnie na emocje i motywacje oraz na stereotypowość zachowań. I co dziwo najwięcej takich zachowań jest w Warszawie.

Warszawa – lubię jej koloryt i nie tylko, jednak drażni mnie głupota zachowań. Do tych zachowań zaliczam miedzy innymi warunkowanie głupoty, etykietkowania. Jedno jest pewne w Warszawie istnieje masa ludzi, którym trzeba pokazać co trzeba zrobić, bo sami nic z siebie nie zrobią. W toku moich wywodów opowiem.

Początek, początków.

Stwierdzenie, które wszyscy wiedzą, bo powtarzam je bardzo często. „Bóg kocha mnie bardzo, bo gdyby mnie kochał mniej to była bym mężczyzną i musiała zostać kapłanem. A tak wiadomo jestem kobietą i to jest dowód na jego miłość do mnie”. Oczywiście wypowiadam je najchętniej, kiedy widzę mężczyzn skonstruowanych inaczej albo tych, którzy boją się kobiet.  Po moim zachowaniu widać, że lubię być kobietą i mimo, że miewałam okresy chęci bycia jak inni, to nigdy nie wpadłam na pomysł bycia chłopcem. Mam zawsze wrażenie, że bycie płcią przeciwną boli, a jak wiedzę co oni wyprawiają to mam nawet 300% pewność, że to boli.

To nie jest takie zwykłe przekonanie jakie się ma ale jak się coś stanie to się zmienia. Ono daje mi siłę. Kiedy spotykam w swoim życiu dupków żołędnich – wiem, że jestem kobietą i jetem ponad tym. Kiedy spotykam seksistowskich kapłanów – jestem kobietą. Bo przecież przestajesz stwarzać, kiedy twoje działo jest doskonałe. Możesz je ulepszać jednak nie stwarzasz innego, bo masz to co jest idealne. I tak też postąpił Bóg. Tworząc Kobietę zakończył stwarzanie i jeszcze jedno drobie Panie my zostałyśmy stworzone w Raju a więc dostatku.

Moja postawa kierowała do mnie osoby abym pomagała im wydobyć z nich ich moc, siłę i blask. Więc one (głównie były to kobiet), zapoczątkowały seminaria i warsztaty. Wiele z tych kobiet, by zmęczone, przyjmowaniem fałszywych szkoleń prowadzonych przez mężczyzn. Moja popularność mocno wzrosła po wystąpieniu w Mieście Kobie i tym jak bardzo mnie się wystraszył trener uwodzenia … ale to innym razem.

Taki był początek …

 

 

 

Reklamy